Szłam z Hondo i Michaelem. Po prostu oprowadzałam ich po nowych terenach.
- Jak wam się tu podoba?- Powiedziałam gdy na chwilę zatrzymaliśmy się przy wodopoju.
- Myślę, że dobrze! - krzykną Hondo.
Michael miał dziwny wyraz na twarzy. Postanowiłam im się z czegoś zwierzyć. Przecierz należą do watahy.
- Bo ja strasznie boje się węży. A widzę tu jednego. Zróbcie coś z nim!!!- Stałam jak posąg, przestraszona i wrzasnęłam.
Oczywiście jak to Basiory wpadli w śmiech!! Bo oni to się niczego nie boją...
<Hondo? Dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz