-Nie wiem...-Mruknęłam-Miałaś kiedyś chłopaków?
-Ekhm... tak-Zarumieniła się
-To pewnie on-Stwierdziłam
-Nie sądzę... on ma już nową dziewczynę.
-Może ktoś z rodziny?
-Niee... chyba nie.-Mówiła
Następnego dnia przyszedł, a raczej przyszła...
<Dokończ. Brak weny ;--; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz