Nie wiedziałem co powiedzieć
-Dobry żart, ale nie udał ci się-powiedziałem i spróbowałem się
uśmiechnąć-Bardziej bym uwierzył gdybyśmy znali się dłużej niż
dzień-zaśmiałem się na siłę. Pamiętam co było kilka lat temu.
Jednodniowa znajomość zakończyła się miłością, a potem śmiercią
ukochanej osoby.
-Ale-znowu się za jąkała
-Nie ważne. Popracuj nad kawałami, a osiągniesz szczyt, ale pamiętaj o
czasie. Musisz żartować w odpowiedniej chwili. A teraz muszę lecieć do
brata. Do widzenia-powiedziałem i kwoczyłem na smoczycę. Poleciałem w
górę i zniknąłem. Rozpłynąłem się w powietrzu.
Po jakimś czasie zobaczyłem brata
-Michaael? Coś się stało? Usłyszałem twoją wiadomość.(czytanie w myślach)-powiedziałem gdy byłem już u niego w jaskini
-Coś poważnego-odparł mój brat
Tina?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz