-Pewnie-Zaśmiałam się-Witaj w watasze Szarej Rosy, Silyenie Boorei
Malec podrapał się za uchem. Śmialiśmy się razem z Hondo.
-Może weźmiemy go na oprowadzanie?-Spytałam jeszcze się śmiejąc
-Możemy
Pokazaliśmy Silyenowi wszystkie tereny. I tak nie zwracał uwagi na to. Przecież to jeszcze szczeniak.
Hondo przedstawił swojego syna reszcie watahy.
-Ty mały łobuziaku!-Oburzyłam się gdy ciągnął mnie za ucho
Hondo delikatnie go odciągnął. Pogłaskałam szczeniaka po łebku.
-Ile on ma miesięcy?
<Hondo? Brak weeny (znowu -.-) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz