Spojrzałem dziwnie na brata
-Wiesz, że nie mogę
-A to dlaczego?-spytał się
-Do chole*y! Ja nie panuję nad tym zwierzęciem. Prędzej mnie zje gdy znikniesz. To ty rozmawiasz ze smokami, ty nad nimi panujesz.
-Użyj skrzydeł.
-Nie latałem od dobrych kilku lat
-Zobaczymy czy nadal potrafisz-popchnął mnie i zacząłem spadać ze smoka
-Zabiję-powiedziałem. Użyłem magi i sprawiłem, że skrzydła znowu były widoczne. Jak kiedyś.
-To teraz leć-powiedział. Zacząłem ruszać skrzydłami. Nie potrafiłem latać!
Skupiłem się. Moje serce waliło. W końcu opanowałem się i wzbiłem powietrze. Poleciałem w kierunku Tiny
Tina?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz