wtorek, 23 grudnia 2014
Od Hondo-cd Mishi
-Michael i prezenty?-powiedziałem lekko roześmiany
-O co chodzi?
-On nigdy nie dostał żadnego prezentu
-Jak to?
-Przecież to idealny szczeniak.
-Co przez to rozumiesz?-spytała
-Ja i on byliśmy pierwszym miotem naszych rodziców. Ojciec już od razu spostrzegł u niego "potencjał". Tym bardziej, że urodził się jako pierwszy. Nauczył się mówić w wieku kilku miesięcy i od kąd posiadł tą umiejętność ojciec trenował go i uczył. Ja byłem wręcz wolny. Nikt na mnie nie zwracał uwagi jeśli chodzi o swawole. Mogłem chodzić gdzie chciałem. Chyba, że znikałem na dłużej. Wtedy wszyscy się martwieli gdzie jest szczeniak alf?! Ale przyzwyczaiłem się do tego. Za to Michael nie miał łatwo. Musiał uczyć się wszystkich języków i ciągle trenować. Gdy urodziło się nasze rodzeństwo ojciec umarł, a on objął władze. Ale to inna historia. Nawet po tym jak został alfą był surowo pilnowany przez matkę. Ona też miała jeszcze władzę. A w święta wszyscy mogli dostać prezenty oprócz niego. Dlatego nie dziwię mu się, że jest jaki jest-powiedziałem
Mishi?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz