piątek, 26 grudnia 2014

Od Mishi CD do Hondo

Ryk prawie nas ogłuszył. Pobiegliśmy w głąb jaskini. Krwiożerczy odgłos był coraz bliżej nas. Hondo stworzył kryształy, a ja gwiazdy. Rzuciliśmy je w stronę głosu. Zwierzę ponownie zaryczało. 

-Może przywołasz swojego smoka?-Wychrypiałam

-Nie usłyszy. Mogę jedynie wezwać brata w myślach.

-Zrób to.

Hondo wezwał brata, ale nie dostał odpowiedzi. Nagle stanęła przed nami bestia.



Ruszyła na nas. Zaczęliśmy się cofać. Rzucaliśmy gwiazdami i kryształami ale to było na nic.

-Musimy znaleźć jego czuły punkt. Jego piętę Achillesową.-Powiedział zdenerwowany Hondo

-Spróbujmy w ucho

Rzuciłam gwiazdą w ucho. Nic. Próbowaliśmy we wszystko. Potwór nie padał. A przecież gwiazdy i kryształy miały potężną moc.

-Wiem!-Szepnęłam

-Co?

-Nie spróbowaliśmy w pazury...

-Myślisz że coś to da?-Mruknął

-Nie wiem.

Spróbowaliśmy. Niestety, potwór jeszcze raz zaryczał i podszedł bliżej nas. 

-Ty masz moc flory tak?

Przytaknął.

-Może mieszkają tu inne zwierzęta. Umiesz się przecież z nimi porozumiewać. Może one nam pomogą?

-Nie sądzę. Uciekłyby.

-Ale możesz spróbować.

Oczywiście w jaskini mieszkała tylko bestia.

-Dobra, nie wiem jak ty, ale ja ryzykuję i skaczę na nią.

Skoczyłam na bestię ale ta mnie odepchnęła.


<Hondo? :)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz