-Może przywołasz swojego smoka?-Wychrypiałam
-Nie usłyszy. Mogę jedynie wezwać brata w myślach.
-Zrób to.
Hondo wezwał brata, ale nie dostał odpowiedzi. Nagle stanęła przed nami bestia.
Ruszyła na nas. Zaczęliśmy się cofać. Rzucaliśmy gwiazdami i kryształami ale to było na nic.
-Musimy znaleźć jego czuły punkt. Jego piętę Achillesową.-Powiedział zdenerwowany Hondo
-Spróbujmy w ucho
Rzuciłam gwiazdą w ucho. Nic. Próbowaliśmy we wszystko. Potwór nie padał. A przecież gwiazdy i kryształy miały potężną moc.
-Wiem!-Szepnęłam
-Co?
-Nie spróbowaliśmy w pazury...
-Myślisz że coś to da?-Mruknął
-Nie wiem.
Spróbowaliśmy. Niestety, potwór jeszcze raz zaryczał i podszedł bliżej nas.
-Ty masz moc flory tak?
Przytaknął.
-Może mieszkają tu inne zwierzęta. Umiesz się przecież z nimi porozumiewać. Może one nam pomogą?
-Nie sądzę. Uciekłyby.
-Ale możesz spróbować.
Oczywiście w jaskini mieszkała tylko bestia.
-Dobra, nie wiem jak ty, ale ja ryzykuję i skaczę na nią.
Skoczyłam na bestię ale ta mnie odepchnęła.
<Hondo? :)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz