Wyszczerzyłem kły na stwora. Posłałem w jego stronę, pod ziemią, kryształy Uderzyły go od dołu. Szybko podbiegłem do wadery i pomogłem jej wstać
-Tędy!-pospieszyłem ją.
Weszliśmy w jeden z korytarzy. Postawiłem kilkumetrową ścianę, aby zatkać korytarz.
-Nie mamy zbyt wiele czasu. Poza tym nam samym może się coś stać
-Wiesz coś o tym?
-Podejrzewam. W czasie wojny wielu zaatakował wirus. Trzeba było ich zabić. Stawali się czymś podobnym do tego-powiedziałem pośpiesznie idąc.
Mishi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz