wtorek, 30 grudnia 2014

Od Hondo cd Mishi

Poczułem chłód na skórze. Robiło się coraz zimniej. Stanąłem w miejscu aby rozejrzeć się w ciemności. Nagle ziemia pode mną zaczęła się osuwać. Ciemna skała tak po prostu zaczęła się pode mną kruszyć. Zacząłem spadać z kamieniami w dół. Kilka pięter to na pewno było. Uderzyłem w skałę czując ból. Przeszywał całe moje ciało... Uderzyłem głową o kamień. Jednak potem jeszcze kilkanaście kilo głazów spadło mi na brzuch i resztę ciała.
Zemdlałem.....
Słyszałem cisze. Jedyne co przebijało tą głuchotę to bicie serca? Chyba tak. Mojego. Było coraz głośniejsze. Bicie przyśpieszało. Czułem jak moje uszy wręcz puchną. Lała się z nich krew. Było zbyd głośno!
Obudziłem się. Musiałem zebrać siły. Wyczołgałem się spod sterty kamieni i obserwowałem moje rany. Przerwał mi ryk. Zza rogu wybiegło monstrum. Stanąłem naprzeciwko niego i zacząłem biec na niego...

Mishi? Nw xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz