Zrozumiałam. Hondo sam chce nas uratować. Przecież jego marzeniem jest zrobić coś, po czym inne wilki go będą wspominać. Chociaż wątpię, czy inni w to uwierzą. Postanowiłam przejść się po chmurach. Spotkałam rodziców w postaci gwiazd. Porozmawiałam z nimi i powiedziałam co się wydarzyło. Kazali czekać. Super. Chciałam wyjść. Tylko że jak otworzę portal znów znajdę się w jaskini razem z potworem. Zadrżałam. Hondo da sobie radę. Mała była ta kraina, w której się znajdowałam. Chmury w kolorze białym i delikatnym fioletowym. Jak się spojrzało w górę-gwiazdy. Jedno łyse drzewo którego wokół latały niebieskie pyłki. Bardzo miękkie podłoże. Brak grawitacji. "Ciekawe co robi teraz Hondo"-Pomyślałam
Albo Tina. Lub Michael. Czy Rita lub Juliett. Jestem w innym czasie. Innym wymiarze. Zawyłam do gwiazd. Zabłyszczały się i zgasły.
<Hondo? Co ja mam robić tam xDDD?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz