To był kwiat .... Delikatnie połknęłam ślinę, a przez gardło przeleciała kulka. Zaczęłam iść żwawym krokiem.
- Tina? Co się dzieje ... - Hondo zaczął mówić.- Nikt cię nie poznaje!
Łza w oku się kręci... Odwróciłam się rozłożyłam skrzydła i poleciała. Łzy płynęły. Michael zawołał swojego smoka i wziął Hondo na smoka.
- Bracie... Teraz musisz lecieć. Dogoń ją i spytaj o co chodzi.
< Hondo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz