czwartek, 1 stycznia 2015

Od Mishi CD do Hondo

Zasnęłam na różowej chmurze. Wiatr pieścił moje futro. Zagłębiłam się w swoich myślach. Najpierw pomyślałam o kłopotach. Silyen nie dogadywał się za dobrze z Brunem. Juliett była małomówna i nas unikała. Tina również mnie unikała. Michaela widywałam bardzo rzadko. Nowych członków nie było. Wzdychałam sobie, gdy nagle wpadł na mnie jakiś stworek.


-Mika ju de sir!-Krzyknął oburzony

-Co?-Mruknęłam

Ze złością potargał sobie uszy i uciekł. Westchnęłam. Znowu. Chcę wyjść. Mam dość. 
Stworzyłam portal i nabrałam powietrza. Skoczyłam.
Wszystko wyglądało to wszystko tak samo jak kiedyś. Tylko że nagle... znalazłam się w innej krainie. Ze złością kopnęłam kamyk. Zawyłam. Pobiegłam przed siebie. 

<Hondo? Brak weny (znowuu) -.->

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz