piątek, 9 stycznia 2015

Od Tiny- Do Hondo

Popędziłam za nim. Silyen leżał na ziemi pokryty siliną, chyba... o ile się nie mylę wężą. 

- To może być trujące!- Wrzasnęłam myśląc, że gdzieś obok czai się wąż.- Zabierzmy go do szamanki Lucryn. Ona nam pomoże.

-A kto to taki?-Zapytał.

-Teraz masz zamiar się o to pytać?!- Warknęłam.

Hondo leciał z Silyen'em na grzbiecie, a ja prowadziła. Dotarliśmy do szamanki w samą porę. Mówiła, że gdybyśmy go nie zanieśli tutaj na czas, mógł by nawet umrzeć. Całe szczęście, że się tak nie stało. Mały wilk miał przez parę dni wypoczywać. Gdy byliśmy już w watasze, Hondo podziękował mi za to co zrobiłam dla Silyena.

<Hondo? Brak weeny ;--;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz