Przez parę dni chodziłam wszędzie sama. Aż w końcu mnie olśniło. Zostawiam przeszłość za sobą. Zamiast w kółko "płakać" będę odważna. Pora wziąść sprawy w swoje ręce. Tylko przez chwilę wahałam się czy nie zostać taką jaka jestem. Ale mam dość. Obejrzałam się za siebie i zaczęłam przygotowania do treningów. Zaczęłam panować nad mocami i przestałam w kółko płakać. Wszystko wydawało się... inne. Próbowałam swojego nowego triku, ale mi nie wyszedł. Wpadłam prosto pod łapy Honda.
-Hej.- Wstałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Cześć.- Odpowiedział.
Był jakiś nie w sosie...
<Hondo?>
:D Jaki świetny!!! <3
OdpowiedzUsuńBuziaczki :*