środa, 7 stycznia 2015

Od Keiichi'ego

Każdy dzień rozpoczynany tak samo robi się okropnie nudny. Od kiedy nie ma co ciekawego robić, po prostu śpię. Śpię w dzień, a w nocy się "bawię".
Samotność ma dziwny wpływ na tego kto jej doświadcza.

Kiedy w końcu zapadła ciemna noc, wyszedłem na spacer.
W ciemności wszystko wyglądało inaczej. I ta melodia. Każdej nocy słychać tą samą melodię. Niby nie taka zła, ale rozprasza.
Znalazłem jakieś kości, a potem poszedłem szukać metalowych kawałków.
Do jaskini wróciłem nad ranem. Jak zwykle nic się nie działo. Spokojne poszukiwania, spokojny spacer, spokojna kolacja i śniadanie.
I zaledwie 3 kilogramy złomu... Wysypałem wszystko ze skórzanej torby, następnie ułożyłem w koncie, w którym było pełno gratów.
Czasami zastanawiałem się po co to robię...
A tak. Próbuję stworzyć super broń. Teraz tylko, po co?
Położyłem się na paprotkach i przewracałem z boku na bok.
Coś nie dawało mi spokoju. Jak zawsze.
A może tym razem uda mi się kogoś spotkać, kto zostanie porozmawiać na dłużej?
NA wrzosowiskach jest fajnie, może tam ktoś będzie?
Z nosem przy ziemi wyszedłem.
Parę razy obróciłem się, by sprawdzić czy nikt nie zachodzi mnie od tyłu.
Kiedy wszystkie obawy minęły, przyspieszyłem kroku.
Nijakie pustkowie, wodospad i skrótem przez chaszcze na wrzosowiska.
Wyszedłem na otwarty teren i usłyszałem strzał. Instynktowny unik, padając na ziemię.
Poczołgałem się w stronę, z którego zaczął dochodzić dziwny szmer.
Był tam wilk.
Nie widziałem go dokładnie, ale on też nie miał szans mnie zobaczyć.
Byłem bardzo blisko niego, stworzyłem cień, który odwrócił jego uwagę. Wtedy skoczyłem i przygwoździłem go do ziemi.

<Ktoś tym razem odpisze? ;p>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz