-Zareagowałam instynktownie. Wywinęłam się wilkowi, przeturlałam się w bok. Oślepiłam napastnika. Po chwili stanęłam nos w nos z... wilkiem z watahy.
-Co ty wyprawiasz? Przestraszyłeś mnie! - fuknęłam. Basior zamrugał, próbując przywrócić sobie ostre pole widzenia. Przyjrzałam mu się uważniej. Widywałam go już kilka razy, ale zawsze stał na uboczu. W sumie, pierwszy raz z nim rozmawiałam.
-Dlaczego tu przyszedłeś? - zapytałam. Może nie było to zbyt mądre, ale trudno.
-Szukałem towarzystwa.
Uśmiechnęłam się lekko.
-I dlatego na wstępie próbujesz mnie zabić? - zapytałam
-Nie miałem takiego zamiaru. - burknął wilk.
-No dobrze, sorki. - otrzepałam się z trawy. - Właśnie miałam iść na polowanie. Jeśli chcesz, możesz iść ze mną. - zaproponowałam od niechcenia.
<Keiichi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz