-Hondo...?
-Taa...?
-Czy Ty się przypadkiem nie zaraziłeś od tego potwora?
Basior wściekł się. Odruchowo kłapnął mnie zębami i oderwał kawałek mej sierści.
-Dobrze się czujesz?!-Ryknęłam na niego
Wilk zaczął się zmieniać w bestię. Zaczął mnie gonić. Szybko skręciłam w prawo, a Hondo w lewo. Pobiegłam do Michaela.
-Michael?!
-Co jest?-Mruknął
-Hondo... zaraził się od bestii. Jest nią teraz i... i...
-Jezu Mishi nie rozumiem co do mnie mówisz. Weź głęboki wdech i mów od początku.
Zrobiłam to co kazał i usiadłam. Opowiedziałam mu wszystko co się zdarzyło.
-Jest na to jakiś lek?-Spytałam pod koniec historii
Michael wyglądał na wkurzonego. Zaczął grążyć i wydawało się, że myśli.
-Znasz jakiś lek, który mógłby go odmienić?-Spytałam ponownie
-CISZA!-Ryknął Michael
Odburknęłam coś tam cicho i odeszłam kawałek.
-Hej, Mishi, stój. Jest coś takiego jak lek na odmianę. Muszę tylko księgi, gdzie są napisane wszystkie składniki. Myślę, że jeśli Hondo ugryzł bestię, naprawdę mógł się nie stać. Jej krew mogła do niego przepłynąć. Wróć za pół godziny. Do tej pory powinienem coś znaleźć.
Odeszłam i poszłam w krzaki zwymiotować swoje śniadanie. To pewnie z nerwów.
Odnalazłam Tinę.
-Jezu, Mishi co jest?!-Wykrzyknęła na mój widok
Opowiedziałam wszystko kolejny raz.
-Pomogę ci.
-Dobrze-Rzekłam-Za chwilę pójdziemy do Michaela i nam wszystko powie.
Wdech. Wydech.Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech.
Dotarłyśmy do nory Michaela. Przygotował już listę składników.
-Nie będę w tym uczestniczył-Powiedział-Mam tylko nadzieję, że się wam to uda.
Przeczytałam:
Kopyto jednorożca.
Ucho zająca.
2 gwiazdy.
Kwas cytryny.
Pazur jastrzębia.
Trochę dziwny był ten przepis, ale postanowiłam zaryzykować. Przeczytałam go jeszcze raz na głos.
-Gdzie znajdziemy jednorożca?-Pytała się Tina
-Na pewnej polanie. Oczywiście, jeśli dziś się zjawi.
Gdy nastał zmierzch, razem z Tiną zakradłyśmy się na magiczną polanę. Wstrzymałam powietrze w płucach. Stał tam. On. Jednorożec. Z wyciem rzuciłyśmy się na niego i wyrwałyśmy mu róg. Padł martwy.
-Biedny-Westchnęłam
-Prawda-Przytaknęła Tina
Następnie upolowałyśmy zająca i wyrwałyśmy mu ucho, a resztę pochłonęłyśmy. Przywołałam 2 gwiazdy i włożyłam do kosza składników. Tina przyniosła cytrynę i wrzuciła ją do pojemnika. Michael upolował na swoim smoku jastrzębia i przyniósł go nam. Wyrwałyśmy pazur i wymieszałyśmy wszystkie składniki. Dolałyśmy wody.
-To pachnie... ohydnie-Stwierdziła Tina
-Co tu tak śmierdzi?!-Wykrzyknęła Rita'
Po kilku chwilach był już gotowy. Wyruszyłyśmy na poszukiwania Hondo/Bestii. Znalazłyśmy go. Był pod postacią Honda, ale wciąż się pienił. Podeszłyśmy do niego ostrożnie.
-Wypij to-Nakazałyśmy
<Hondo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz